nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

WĘDROWNICZEK, Obywatele świata (do fotografii Jacka Solińskiego)

2017-02-28 15:00

Dziecko

Co ci się nie podoba? Że przyszedł nie wiadomo skąd i ma wiatr we włosach? Że nie ma co jeść i prosi cię o kawałek rozmowy? Że wprawia cię w zakłopotanie, bo nie wiesz, co o tym wszystkim myśleć?
Podświadomie czujesz się lepszy, a jednocześnie zdajesz sobie sprawę, że to nieprawda. Bo to on jest dzieckiem gorszego Boga, ale właśnie dlatego budzi w tobie respekt. Masz wyrzuty sumienia, które natychmiast gasisz krótkim: „Sam sobie winien”.
Przecież za to odpowiadają inni. Przez nich nigdy nie byłeś sobą, nie byłeś dzieckiem, które teraz wyciąga do ciebie porcelanową rękę.


Biedny chrześcijanin patrzy na ulicę

– Nie mam pieniędzy, mam tylko kartę.
– Wziąłby się za pracę, leń jeden.
– Nie, dziękuję.
– Nie dam ci pieniędzy, masz bułkę.
– On zaraz kupi sobie piwo.
– Szkoda go, taki młody.
– A może to narkoman?
– Ludzie, miejcie trochę serca.
– I tak niedługo się wykończy.
– Niech ma na chwilę przyjemności.
– Tylko nie mieszajcie do tego Boga.


Ten jeden dzień

To mogło się wydarzyć w twoim pokrytym kurzem i głodnym świata, pospolitym mieście. To mogła być twoja jaśminowa dziewczyna, którą codziennie spotykałeś, gdy wyprowadzała psa na spacer.
To mogło się wydarzyć w Łodzi – na placu Wolności, w Parku Poniatowskiego, na Księżym Młynie. To mógł być twój pies i twoje małe szczęście, o którym wiedziałeś, że przyszło znikąd.
To mogło się wydarzyć w roku 1899 przy Piotrkowskiej 120 w Teatrze Żywych Fotografii braci Lumière, gdy najbardziej zapatrzony byłeś w jej chabrowe oczy.
To mogło się wydarzyć w twoim nieprzespanym śnie, niepodległym nicości sercu.

© Marek Czuku