nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

WĘDROWNICZEK, Empatia ZH

2015-04-11 10:28

Szanowny Panie, mnie również jest smutno, zwłaszcza że tak wiele w tak krótkim czasie zdało się nas połączyć. I mimo że minęły już 54 lata od naszego rozstania (mam nadzieję, że jeszcze obaj żyjemy, przynajmniej duchowo), pozwalam sobie przesłać Panu krótki wierszyk na pożegnanie (tak to trzeba, niestety, nazwać) i na pociechę jednocześnie. Choć w gruncie rzeczy to poważna sprawa, w końcu to tylko postmodernizm.

stoję na brzegu purpurowego sznura
w pielgrzymce przez kolczaste druty rzek
do Wielkiej Matki Renesansu tłustej
i – Bogiem a prawdą – niezbyt ładnej
Włoszki z domalowanymi zresztą
w ramach dekonstrukcji wąsami

stoję i patrzę i daję świadectwo obrony
królestwa bez kresu i miasta popiołów
która będzie trwała do końca podróży
Pana Cogito przez wieki i pustynie
bo on jest wierny on idzie
bo on jest Miasto

na moich oczach surrealizm
zamienił się w totalizm
halucynacji Freuda urojeń
Stalina obsesji Hitlera
i wszystkich lęków ludzkości
oraz jej manii wielkości

Pan Cogito stoi na brzegu
purpurowego sznura i liczy
na pamięć której nie może
zabraknąć gdy zniknie
cienka linia horyzontu i kresu
tego pięknego i różnego świata

Nie piszę: „Żegnaj Przyjacielu”, ale „do następnego”; może kiedyś znowu się spotkamy...

Uściski
MC

© Marek Czuku