nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

Wędrówka 16. Historia patrzy

2016-05-06 14:17

Dziś statycznie.
Przyznać muszę, że ostatnio filtruję dość kategorycznie czytane w internecie teksty i niestety nie treść, nie zawartość o tym decyduje. Ma znaczenie oczywiście w pierwszym oglądzie, ale już w drugim decyduje sprawność językowa piszącego. Źle piszę! – nie sprawność a zwykła przyzwoitość. Otóż nie mam już siły patrzeć na te wszystkie kiksy, potknięcia, na to zwykłe niechlujstwo, które ma za nic podstawowe reguły języka – ortografię, interpunkcję, o normach składniowych już nie wspomnę. Piszącym wydaje się – i jest to praktyka powszechna – że wystarczy wydobyć z siebie błyskotliwą, ciekawą, mocną myśl i nie ma żadnego znaczenia, JAK to zostanie pokazane. To jak z daniem na talerzu, co bardzo ładnie wypłynęło ostatnio w jednym z telewizyjnych kulinarnych zmagań (wygrał konkurs arcymistrz prezentacji przygotowywanych potraw). Otóż forma ma znaczenie czasem większe niż zawartość. A przynajmniej jest równocenna. Tak samo z pisaniem. Zamiast wartych uwagi myśli, opinii dostajemy językową miazgę.
PS
Najgorsze dla mnie nie są jednak szybkie, krótkie internetowe notki, posty. Ich autorom można w sumie wybaczyć. Siła przed prawem. Nie można – twórcom opracowań, powiedzmy naukowych czy quasi-naukowych. Panie i panowie – więcej skupienia. Proszę o to jako czytelnik wielu internetowych prac historycznych. Ta Historia na nas patrzy…

majówka 2016 r.

© Ryszard Lenc