Można zacząć od niczego, kiedy patrzysz w lustro i widzisz się z bliska. Od wnętrza, odejdź. Na wyciągnięcie ręki, papierosa, ulatującego dymu. W przestrzeń lat. Uciekam od twardniejących pięści, zaciętych myśli. Nie mam pojęcia czy to jeszcze seks, czy już przemoc. Nie zapisuję opowieści #metoo. Jęknęłam słabo, kiedy pomyślałam, że pisałabym i pisała. Cały dzień i kolejny. Puściłam dłonie, przetarłam piersi. Nie jestem gotowa. Przewrócić się na plecy i tak leżeć. W niezgrabnym ciele, w podmiotowości. Byłam u progu, ale zawróciłam.
© Małgorzata Południak