Ramy, ramki, sensotwórczy moment, kluczowy dla izolujących się ludzi. Nie mieszczę się w żadnej z odpowiedzi. Proponuję, by najpierw zrozumieć czym jest tworzenie. Badanie, przyglądanie się procesom historycznym. Wtedy przypadkiem trafiam na film o tym miejscu. I wyczuwam plątaninę zagmatwanych emocji. Funkcjonuję w udręce, pomiędzy urazami a niechęcią. Wychodzę przed dom, na ulicę. I przyglądam się przechodniom. Słucham, jak troszczą się o siebie, bliskich. Odwracają od problemów, nie słyszą pomruku brunatniejącego poranka. Ktoś wypluwa z siebie zbyt wiele słów; nie protestuję, bo nie jestem nauczycielem/lekarzem/feministką/gejem/lesbijką/ maltretowaną żoną/bitym dzieckiem/Żydem/uchodźcą/.
© Małgorzata Południak