Nie wiem, kto odłamał nogę w łóżku Boba. Z pewnością był to ktoś związany z frakcją dyletantów, którzy nie orientują się w kulturze, zwyczajach i w historii. Tworzą ogólny wzór, który działa na wielu młodych ludzi podatnych na manipulację. Pomyślałam, że to jednak zostawię. Przywykłam do zniszczonych rzeczy, po prostu muszę być twarda. Odporna na miękkich kolesi, którzy nie czytają, jedzą śmierdzące żarcie i przedawniają się, zanim ktokolwiek o nich pomyśli, że się do czegoś nadają. Zapisuję ich w pamięci bezinteresownie, z przyzwyczajenia. Może kiedyś, z innym bagażem doświadczeń, zbledną albo się zarumienią.
© Małgorzata Południak