Czasami myślę, że techniki projektowania graficznego są jedynie pretekstem, by poprawić sytuację książki, jej strukturę. Bardziej czuję się artystką niż praktykiem, rzemieślnikiem z góry zaplanowanym schematem. Patrzenie siatką typograficzną ogólnie wychodzi mi bokiem. Milczę, bo jakiś czas temu zrezygnowałam z kształtowania gustów i smaków graficznych. Jest tak wiele źle zaprojektowanych okładek, plakatów i innych rodzajów pism. W gruncie rzeczy, różnica polega wyłącznie na tym, że jedni wiedzą co robią, a drugim wydaje się, że coś wiedzą. Nie wywyższam się, skąd. Sygnalizuję jedynie, że nie mam złudzeń. Każdy ma to, co lubi albo go zwyczajnie nie stać.
© Małgorzata Południak