Montuję powiekę na oku figurki, którą ulepiłam w pokoju 3D.
Sześciopak, mięśnie, odwracasz wzrok od piersi, a może to tylko nietakt,
kiedy potwornie przekręcasz męską pozycję. Skoro dużo pije,
roluję większe usta i nadaję im ciemniejszy kolor, niech każdy ma satysfakcję.
Przyglądam się wierszom. Szukam haczyka, jakiejś wytrzymałości,
A może światłości? Zależy, kto sięga po gasnący uśmiech, krępuje
mój wzrok i nie wiem, jak się podnieść, zbiec, odwrócić nerwowo
od trudności. Przeciskają się zupełnie jak woda.
Wyciągnięte z kąta uśmieszki, a może rozpacz?
Zależy kto patrzy.
© Małgorzata Południak