Zaraz październik, czyli zabawa w kolory. Nie do opisania!
A z pisaniem to nie jest tak, że się pisze albo się nie pisze. Że się zasiada z długopisem albo najlepiej z piórem. Albo nad maszyną do pisania, no bo przecież nie klawiaturą. Najczęściej nic, nic, długo nic i bywa, że... Właściwie nie piszę, ale zapisuję...
Kto to już powiedział? A kto nie?
HERBATKA*
Piję dużo herbaty. Ponoć
ma właściwości odkażające.
Wierzę w to. Tak samo
jak w to, że pewnego dnia
zejdziesz z krzyża i kopniesz
mnie tak mocno, że ożyję.
* Maciej Kulis, „Połów. Debiuty poetyckie 2012”, Wrocław 2013, s. 87
© Tomasz Majzel