Z życia warto coś wycisnąć, ale... żyję ostrożnie. Na przykład wczoraj ugotowałem botwinkę – żadnych udziwnień, a wszyscy zachwyceni! Buty kupuję zawsze o numer za duże – w dzieciństwie zawsze tak było, że nowe buty to nowe odciski. Nawet z korkotrampkami tak było. Po domu chodzę w dresie, a do pracy w koszuli. Samochodem jeżdżę, ale przede wszystkim przestrzegam. Nie marnuję. Nie za dużo używam „nie”, a i z „tak” ostrożny jestem. Czasem coś piszę...
W DZIECIŃSTWIE JADAM DUŻO BATONÓW, OKRY I MAM BUJNĄ GRZYWĘ*
W poezji wyciągam z 60 km/h.
*Żaneta Gorzka, „Aha”, Wrocław 2021, s. 28
© Tomasz Majzel