SMOLARSKI MIECZYSŁAW (1888-1967). Nigdy nie spotkałem w poezji polskiej „nieukoju”. W jakimkolwiek wierszu. U Mieczysława Smolarskiego natomiast czytam o „mrokach nieukoju”. Ale to nie wszystko:
Jutro zgasną smutków nieukoje,
Dziś, nim się skończy rozłączeń Gehenna,
W ramionach moich śnij i zmieraj senna!
Zatem można było tak przepastnie dyrdymalić. Zwłaszcza w erotykach: „Wypływam z szat, / Na ciała kwiat / Połóż swe wargi! // Całunków krew / Na pierś, na brew / Pada bez skargi...”.
Mieczysław Smolarski: „Z wielkiego miasta. Poezje”. Ozdobił Alfred Żmuda. Odbito w drukarni „Secesja” w Bochni (Bochnia 1925), s. 116
[XI 2015]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki