nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PONIEWCZASIE. Sakowicz Kazimierz

2025-06-15 11:48

SAKOWICZ KAZIMIERZ (1894 lub 1899-1944). Przy zapiskach Sakowicza bledną moje poetyckie lektury, ekscytuję się zgoła niepotrzebnie strofami różnych Lechickich i Sikiryckich. Bledną moje fascynacje powieścią Wacława Serafinowicza, a także emigracyjną powieścią Barbary Toporskiej, wystarczy sięgnąć po diariusz, skupić się bodaj na jednym fragmencie: „Wykryto w labiryntach, piwnicach i innych podziemnych schronach getta wileńskiego pewną liczbę Żydów, którzy ukryli się tam, ratując swe życie. Dowieziono ich i rozstrzelano [w Ponarach]. Ciekawe, że rozstrzeliwują Litwini gestapowcy, ubrani po cywilnemu, tak jak za pierwszych czasów 1941 r., kiedy to rozstrzeliwujący nie byli w uniformach. Dowieziono 2 ciężarówki po 50 osób. Metodę rozstrzeliwania zastosowano starą. Ofiary musiały się rozebrać, potem wejść do jamy, a szaulisi z brzegów, tj. z góry, rozstrzeliwali. Metoda w skutkach straszna, bowiem niektóre ofiary, ratując się, udają zabitych” (1 X 1943).
Zapiski wileńskiego dziennikarza i drukarza doczekały się dwóch wydań (Bydgoszcz 1999, Warszawa 2014). Ufam, że pojawią się kolejne polskie edycje: Kazimierz Sakowicz „od 1941 r. mieszkał (...) w Ponarach i był świadkiem dokonywanych tam masowych egzekucji. (...) Notatki chował do butelek i zakopywał w ogrodzie. Natrafiono na nie po wojnie”.
O Wacławie Serafinowiczu nie zapominam. To brat Lechonia. Powieść Serafinowicza przyniosłem z antykwariatu, nie będę więc siedział bezczynnie, nie zgadzam się na bezczynność. Przy Lechickich i Sikiryckich.

Kazimierz Sakowicz: „Dziennik 1941-1943”. Przedmowa i opracowanie Maria Wardzyńska. Instytut Pamięci Narodowej, Warszawa 2014, s. 124

[22 II 2024]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki