PALLI-KIMONTT MARIA (1916-2000). Mam coraz mniej czasu na poezję i dla poezji, choć nie zignoruję wierszy Marii Jastrzębskiej. Nie zaniedbam również własnego badziewia, własnych tekstów, albowiem do badziewia trzeba się zawsze przykładać.
Od pożegnania Marii Kimontt („lwowianka, sybiraczka”) przejdźmy do pożegnania Adeli Kołaczek (1915-2003), które zresztą przedstawia się dość podobnie: „lwowianka, sybiraczka, harcerka, / całym życiem pełniąca służbę Bogu i Polsce, / wieloletni pracownik ‘Ciechu’”. Skądinąd przypomina się nam Aleksander Małachowski (lwowianin i sybirak), może by wrócić do książek Małachowskiego, w końcu lubiłem go czytać.
[17 V 2019]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki