nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PONIEWCZASIE. Olszański Jan

2024-07-21 11:59

OLSZAŃSKI JAN (1919-2003). Każdy, kto będzie pisał o biskupie Janie Olszańskim, musi przeczytać i uwzględnić wspomnienia Bartoszewskiego-Wnukowskiego. Był on „pierwszym ministrantem” ks. Olszańskiego w Gródku Podolskim, pomagał mu w pracy duszpasterskiej m.in. w Kamieńcu Podolskim. To niezwykłe świadectwo: „Zawsze po ucieczce z Rosji byłem myślami i sercem z ks. Janem Olszańskim, późniejszym biskupem na mojej ukochanej podolskiej ziemi”.
I raz jeszcze Bartoszewski-Wnukowski, choć podobnych deklaracji nie brakuje: „Prawdą jest, że często z nim rozmawiam podczas modlitwy do niego, gdyż uważam go za świętego. Wiem, że kościół nie wystąpił do Papieża z propozycją uznania go za świętego. On działał samotnie, często w ukryciu, o czym wiedzieli tylko parafianie i mieszkańcy wschodniego Podola. Ja natomiast znałem go bardzo dobrze. (...) Był stale obserwowany, prowokowany i prześladowany, ale trwał wiernie w swojej powinności kapłańskiej. Kościół zakazuje modlić się do osób nieuznanych za błogosławionych, czy świętych, ale ja znam na tyle ks. Jana, że mogę go z czystym sumieniem czcić i kochać jak świętego. Bo któż może być świętym, jak nie ks. Jan Olszański, gdyż tylko święci przeszli taką katorżniczą drogę życia, jaką przeszedł ks. Jan”.
Nie przeoczmy kolejnej wzmianki o ks. Olszańskim, równie istotnej: „Dzięki jego pomocy udało się mojej matce z całym moim rodzeństwem uciec od rosyjskiego terroru do Polski”. O Antoninie Kozaczyńskiej-Wnukowskiej napiszę przy innej okazji, obawiam się, że dziś nadmiernie się rozgadałem. A w dyrdymałkach, niczym w poezji, trzeba baczyć na każde słowo.

Narcyz Bartoszewski-Wnukowski: „Przeżyłem sowiecką katorgę”. Oficyna Wydawnicza Dekorgraf, Żagań 2015, s. 415

[20 V 2022]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki