NAGRABIECKI JAN (1920-2011). Dziesięć debiutanckich wierszy, ale wszystkie ubożuchne („niech sobie zrymuję po partacku; Ty graj, / bo masz wtedy w oczach muzykę, a w muzyce maj”).
Ubożuchne wiersze – to mało powiedziane. Nie zrażam się jednak i będę szukał późniejszych książek Nagrabieckiego. Zawsze angażują mnie lubelskie publikacje. Lwowskie, lubelskie i przemyskie. W Przemyślu na przykład działał doktor Wacław Romanowski, autor wielu druków poetyckich, z którymi nie umiem się uporać.
Jan Nagrabiecki: „Hejnał”. Nakładem Lubelskiego Towarzystwa Miłośników Książki, Lublin 1947, s. 15
[12 III 2011]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki