nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

PONIEWCZASIE. Mironowicz Andrzej

2025-02-23 11:36

MIRONOWICZ ANDRZEJ (1931-1942). Nieco podróżny i wycieczkowy tytuł („Z Hajnówki do Pahlawi”), ale wspomnienia sybirackie Anny Mironowicz należy przeczytać. Nie zwlekajmy z lekturą, bo to istotna opowieść: „pociąg ruszył wreszcie, sunąc wolno w nieznanym kierunku. W tym momencie, bez żadnej w tym kierunku zachęty, spontanicznie, zaczęliśmy się w głos modlić. Wszystkie kobiety płakały. Nie mogliśmy opanować ogarniającego nas żalu. Opuszczaliśmy wbrew woli własny kraj, własne domy. Jechaliśmy w nieznane. Czuliśmy się bardzo pokrzywdzeni, nieszczęśliwi. Cisnęły się do naszych umęczonych głów pytania: za co to?, dlaczego?” (10 II 1940).
Deportowani znaleźli się w posiołku Gromatucha (5 IV 1940), gdzieś w południowo-zachodniej Syberii: „Na drugi już dzień po przyjeździe do Gromatuchy, o godzinie siódmej rano, wszyscy mężczyźni młodzi i w sile wieku musieli zgłosić się do pracy w kopalni złota. Starszych mężczyzn, młodzież i samotne kobiety przydzielono do pracy przy wyrębie lasu”.
Biadam, że Anna Mironowicz nie podaje nazwisk, ogranicza się wyłącznie do ogólnych wzmianek: „szkoła dla dzieci polskich zesłańców”, „jedna z moich uczennic”, „lekarz, Polak”, „sierociniec dla polskich dzieci”, „w Tisuli było sporo Polaków”, „mój mąż (...) z dwoma innymi Polakami zgłosił się do punktu w Nowotroicku”.
Dziesięcioletni syn państwa Mironowiczów zmarł 22 lutego 1942 roku: „Byłam zupełnie załamana. Utraciłam resztki nadziei. Okazało się, że w Kazachstanie (...) trudniej przetrwać niż na Syberii (...)”.

[20 III 2024]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki