MARKOWSCY. Cosik i cościk. Po cościk udajmy się do Anieli Almakiewicz-Białowiejskiej: „Wiosna już na dworze – / Cościk szepczą wody (...)”.
Uporałem się z „Poezjami” Almakiewicz-Białowiejskiej, uporam się więc z „Narcyzem” Tadeusza Urgacza. Odkurzę także „Równania” Zbigniewa Markowskiego, w końcu po coś zbierałem niepozorne książeczki naszych mistrzów. Zawsze wydawało mi się, że z owych „Równań” wyprowadzę jakiś inspirujący mnie fragment, krótszy lub dłuższy, zwłaszcza że starość u drzwi. I coraz trudniej o inspirację.
Na starość trzeba się mobilizować, trzeba czytać nie tylko „Poezje” Almakiewicz-Białowiejskiej, ale i wspomnienia sybirackie, w których znajdziemy niejedną prawdę, niejedną opowieść o Kulwieciach, Dyciach i Strumiłłach. I nie są to przecież opowieści przebrzmiałe.
[27 X 2022]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki