LESZCZYŃSKA PAULINA (ur. w 1901 roku). Dawno nie studiowałem naszych soneciarzy. Znalazłem gdzieś to niezwykłe określenie i używam je z upodobaniem, lubuję się w soneciarzach i poeciarzach. Bo i poeciarza gdzieś wypatrzyłem.
Pilno mi do wspomnień sybiraków, czeka na mnie świadectwo Pauliny Leszczyńskiej, deportowanej do posiołka Kamienka w archangielskiej obłasti. Leszczyńską wywieziono z mężem i trzema synami ze wsi Studzianki-Kolonia (10 II 1940), pochylmy się nad jej relacją, bądźmy uważni nie tylko dla soneciarzy: „Umarło 80 osób z przemęczenia i z głodu, w tym 15 dzieci: u Stefana Jasińskiego 3 dzieci, Stefana Kosierka z Kowacza, teraz ze starszych: Feliks Starczewski, Jan Jarosz, Hudzik itd.”.
O Paulinie Leszczyńskiej wiemy, że urodziła się w Bereżnicy Szlacheckiej (pow. kałuski, woj. stanisławowskie), o Jasińskich natomiast nie mam najmniejszej wiadomości. Odnotujmy przy okazji sybiraczkę Annę Parszywkę (1884-1941), o której także posiadam zaledwie wzmiankę.
[14 VI 2024]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki