DZIĘCIOŁOWA KRYSTYNA (1914-1984). O Dzięciołowej niewiele wiadomo („proszę o wyrozumiałość dla autorki, która już przeszło 40 lat przebywa poza Krajem”), ale nie to jest najważniejsze, w końcu liczy się wyłącznie poezja. Sięgnijmy po lamentację „Na śmierć K. Wierzyńskiego”:
Jęknęła złota struna, boleśnie i smutnie
i urwała w półtonie, ucichła w półsłowie...
Nie uderzy Mistrz rymów w poetycką lutnię
i słów niedomówionych nigdy nie wypowie;
nie wybuchną już więcej – radosne i szumne
pochwalne hymny szczęścia o winie i wiośnie, –
...padł laur olimpijski całunem na trumnę,
rozpłakały się wiersze cicho i żałośnie...
Przemilczam inne teksty Dzięciołowej („Laurka dla Pana Hemara”, „Dusza Polesia”, „Jesień 1939”), choć nie zgadzam się na pominięcia. Zwłaszcza wobec emigrantów.
Zatem z „Laurki dla Pana Hemara” wynotujmy cokolwiek, a nawet cokolwieczek („Bo kiedy mówię: Hemar – / to widzę: Wielkoluda”). Chciałbym dłużej pobyć z poezją Krystyny Dzięciołowej, ale pokonał mnie robak zniechęcenia, każdy z nas orientuje się, czym jest i jak bezwzględnie działa robak zniechęcenia.
Krystyna Dzięciołowa: „Palcem na wodzie. Zbiór wierszy”. Wydanie drugie. Surrey B. C. 1982, s. 96
[X 2010]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki