BRZĘCKI. W poezji Mariana Berkowicza wypatrzyłem „współgwiazdę”, bardzo mnie ta „współgwiazda” intryguje, niczym usłyszany niedawno „współspacz”. Najlepiej jednak kształtują się „krwichciwe stworzenia” i „skrawki rozśmiergłej skóry”. To polszczyzna Herminii Naglerowej. Również u Naglerowej możemy przeczytać o „wzruszebliwych zwrotach” (ktoś „unikał literackości i wzruszebliwych zwrotów”).
Z Wandy Grochowskiej natomiast pozostał mi „duch kusiciel”. I ekonom Brzęcki: „Słuszne nosił nazwisko, bo brzęczał nieraz od rana do wieczora, jak ta mucha uprzykrzona, której pełno w każdym kąciku”.
[2 XI 2016]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki