Widok jasnego morza jest moją pamiątką z porannego zajrzenia do śnienia świata.
Ziemie snów wynurzają się tam samorzutnie z wirtualnej wody.
Gdy wracam stamtąd, przypomina mi się wieloryb Raymonda Roussela, z wysepką na grzbiecie.
I to, że ktoś siedzący na tej wyspie w więzieniu pisał kolcem róży, zanurzanym w nie pamiętam skąd zdrapanym złotym pyle.
Prawdopodobnie zawsze można gdzieś znaleźć złoty pył.
Z przeczytania tego tekstu znam wieloryby, pławikoniki i leczniczy błękitny blask, ten blask widziałam w swoim dzisiejszym śnie, którego w tej chwili nie opiszę, są jeszcze wcześniejsze obrazki snowe do naszkicowania.
Locus Solus przez trzy minuty świetlne należy do listopada.
© Marta Zelwan