nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

MACHNIĘCIA, Orgazm oraz Bałtycki 2

2018-04-05 16:02

9 lutego 2017, 2

Mija czternasta. Zawijamy na ulicę Ceynowy. Wchodzimy na poddasze i mościmy się w środku lutego. Wkładamy marszowe buty i na plażę. Plaża lutowa ma barwę kawy z mlekiem. Śnieg zmieszany z piaskiem pamiętającym kanikułę przechodzi w prawdziwe lodowisko. Rybitwy i mewy ślizgają się razem z nami. Wiatr słabnie. Porcje zastygłego lodu imitują ludzkie ciała rozciągnięte na plaży. Sadzimy w stronę zachodnią na Kuźnicę od numeru 50. Po godzinie z okładem docieramy na 40. Ryczące 40. Droga przez zaspy. Wiatrzysko przez grube skafandry trzaska po naszych ciałach aż dreszcz bierze. I wcale przyjemnie.

Pozostałości po wojennych umocnieniach są tu trochę nie na miejscu. Morze i tak za kilka lat je pochłonie, zeżre beton i strawi żelazo. W końcu. Ile z tą wojną można się ciągnąć, wlec tych naszych pobitych, zmasakrowanych, spalonych umarlaków? Bez pamięci o nich byłoby znośniej. A tych śladów po nich, po ich bohaterstwie nijakim jest co nieco, szczególnie na Helu.

Ciemnieje, wracamy. Przed nami i za nami nikt. Brzegiem mknie motocyklista z siatką na motyle. Morzem w oddali błyskają statki. Ciemno. Po drodze wstępujemy na dworzec zamknięty w śnieżnych murach, przez które musimy skakać. Jutro Hel kolejowo, więc sprawdzamy odjazdy. 11.44. Na miejscu będziemy przed południem – może wzdłuż morza? Pieszo? Decyzja jutro.

© Maciej Wróblewski