Pewnego razu niedźwiedź i lis postanowili, że będą wspólnie uprawiać pole. W górskim lesie znaleźli polanę, którą w pierwszym roku obsiali żytem.
– Musimy się sprawiedliwie podzielić – rzekł lis. – Jeśli chcesz to, co na dole, ja wezmę to, co na górze.
– Zgadzam się – odparł niedźwiedź.
I tak lis otrzymał ziarno, zaś niedźwiedź korzenie. Nie za bardzo podobało mu się to, lecz lis powiedział, że tak się przecież ugodzili.
– Tym razem ja miałem zysk – ciągnął – lecz w następnym roku ty otrzymasz to, co na górze, ja zaś zadowolę się tym, co będzie pod spodem.
Na wiosnę lis zapytał niedźwiedzia, co sądzi na temat rzepy.
O tak, rzepa daje jeszcze więcej siły niż ziarno, uznał niedźwiedź, a lis był takiego samego zdania.
Kiedy nadeszła pora zbiorów, lis wziął bulwy rzepy, a niedźwiedź otrzymał tylko liście. I wtedy tak się rozzłościł, że od tej chwili nie chciał już słyszeć o spółkach z lisem i zaczął chadzać własnymi drogami.
© Dariusz Muszer
►oficjalna strona internetowa autora