nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

Dariusz Muszer, 123. Hannover, O zającu, co był żonaty

2018-10-05 17:34

Był sobie pewien zając, który spacerował po łące.

– Hura! hopsasa! tralala! – pokrzykiwał sobie i podskakiwał, i wywracał koziołki, i stawał słupka.

Wtem nadszedł ukradkiem lis od strony lasu.

– Dzień dobry, dzień dobry! – zawołał zając. – Taki jestem dziś szczęśliwy, jako że, musisz wiedzieć, ożeniłem się.

– No to pięknie! – rzekł lis.

– O nie – rzekł zając – to wcale nie było aż takie piękne, gdyż żona miała włosy na zębach, a do tego był z niej kawał prawdziwego smoka.

– A to niedobrze – rzekł lis.

– Ech, tak źle to znowu nie było – rzekł zając – gdyż żona miała ładną sumkę pieniędzy i do tego jeszcze dom.

– No to pięknie! – rzekł lis.

– O nie, tak pięknie to znowu nie było – rzekł zając – gdyż dom się spalił, wraz z wszystkim, co posiadaliśmy.

– A to dopiero pech! – rzekł lis.

– O nie, tak źle to znowu nie jest – rzekł zając – gdyż moja stara była w środku.

 

© Dariusz Muszer

►oficjalna strona internetowa autora