„Zaczęło padać”, „zagrzmiało”, „rozwidnia się”, „zmierzcha”. Wszystko to robi jakieś „ono”. Nie ten, nie ta zagrzmiało, rozwidnia się, zmierzcha, lecz ono, to. Kiedy myślimy o potędze i działaniu żywiołów, myślimy o tym odruchowo w rodzaju nijakim. Duch czy energia świata, absolut i kosmiczny napęd nie jest dla naszej intuicji językowej ani ojcem, ani synem, ani matką, nie jest męski lub żeński; należy do neutrum. Jest nieokreślonym „tym”. „Ono”, potęga, mana, tajemnica, orenda, misterium lęku i fascynacji: wszystko to należy do neutrum.