ŻE TEŻ ŚWIAT JEST W SIEBIE AŻ TAK ZAANGAŻOWANY!
Że też świat jest w siebie aż tak zaangażowany!
Wszędzie go pełno – nawet na pustyniach.
Pagór czy padół – zawsze on.
Żywi się sobą i użyźnia.
Chciwy wiedzy o sobie,
nieprzejednany eksperymentator,
ma wytatuowany numer obozowy
lub szczyci się swoją cyfrą dynastyczną.
Skrwawiony, rozbawiony, „rozumny szałem”,
rzecz, osoba, bóg i robak,
siedem cudów, tysiąc nudów –
i aż „wychodzi z siebie”, aby „dojść do siebie”
w skurczach porodów i konwulsjach śmierci,
w mocowaniu się żywiołów, losów, epok.
Słabo-silne zło-dobro, prawda kłamstwa.
Nagość jako maska.