nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

BŁĘDNIK ONLINE, Kulturalizm i wielokulturowość

2016-01-31 09:32

1. Naturalizm przyrodniczy zakłada, że istnieje coś takiego jak dzika przyroda, którą zwalczamy, aspirując do cywilizacji i kultury. Natomiast (bliższy mi) kulturalizm powiada, że natura wcale nie jest dzika, bo sama się kultywuje, zwłaszcza jej zoosfera, w której istnieją różne obyczaje, rytuały, procedury i hierarchie. Etolodzy w rodzaju Konrada Lorenza (Nobel 1973), Vitusa Drὅschera lub Edwarda Lorenza opisują niepozbawione głębszego sensu zachowania zwierząt, a czasem nawet roślin. Etos, pojęty jako system wzorów postępowania, należy nie tylko do świata tradycyjnie pojmowanej kultury, ale i natury, a zatem przyroda jest paradoksalnie kulturalna. 2. Wielokulturowość. Idzie tutaj o cechę państwa wystarczająco tolerancyjnego, aby mogli w nim żyć obok siebie ludzie różnych wyznań, języków, obyczajów, przekonań politycznych, potrzeb artystycznych, zasad pracy i zabawy, sposobów kochania, rodzenia się i umierania. We współczesnej Polsce „multikulti” ma więcej przeciwników niż zwolenników, co mogę zrozumieć – przy osobistej niechęci do monosystemu narodowo-katolickiego – bo przecież wiem jak wyglądała nasza historia w ciągu ostatnich 150 lat. Tracąc państwowość wskutek zaborów, trwaliśmy przy polskości pojętej jako kultura, i to właśnie kultura mono, jako że trudno było o wielobarwność tam, gdzie toczyła się walka o przeżycie. Dziś wielu Polaków pozostaje pesymistami co do przyszłej suwerenności Rzeczypospolitej i nic dziwnego, że woleliby oni zachować ową monokulturę, sprawdzoną w warunkach opresyjnych. Można się śmiać z tego pesymizmu, ale jak wiadomo ten się naprawdę śmieje, kto śmieje się ostatni.