TOMCZYŃSCY. Przechowuję „Młodego poetę” od dwudziestu lat, zdążyłem się zestarzeć. Przeczytajmy tekst, z którym nie wiem, co począć: „Młody poeta śpi / Z otwartymi oczami / Młody poeta szuka wśród / Śmietników i cmentarzy // Młody poeta mówi / I z każdego słowa snuje radość / Czasem grzebie w swojej poezji / Ale najczęściej pogrzebuje siebie // Młody poeta nikogo nie opiewa / I z nikim nie walczy / Młody poeta marnuje czas / I nigdy nie jest szczery // Młody poeta bardzo często ziewa / Nawet w towarzystwie / Młody poeta się nie żegna / Młody poeta odchodzi // Młody poeta szuka śmierci / A znajduje pokrzepienie / Słowa zjadają mu język / Młody poeta / Nie żyje / Młody poeta ciągle umiera”.
Przechowuję nie tylko „Młodego poetę”, zadbałem również o „Wspomnienia z pobytu na Sybirze 1940-1946” Zofii Ulickiej. I o jej relacji będę pamiętał, cieszę się, że Maria przestudiowała najpierw sybiraczkę Tomczyńską, a teraz studiuje sybiraczkę Ulicką. Tak trzeba. To nasza powinność.
Trzeba zrobić kilka wierszy, w których zaistnieją Tomczyńscy i Uliccy. Z uwzględnieniem łagierniczki Anny Urbanowicz (ur. w 1923 roku), niespokrewnionej z łagiernikiem Antonim Urbanowiczem, która pokrótce zanotowała: „Łagier. Budynków nie ma, mieszka się w rowach przykrytych dachem z gałęzi. Pieców nie ma. Wyżywienie takie samo jak w więzieniu, praca ponad siły ludzkie” (karabaski oddział Karłaga, 1940-1941).
[10 I 2024]
© Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki