nowości 2026

Kazimierz Brakoniecki Ostre Bardo

Maria Jentys-Borelowska Moja Eliza

Konrad Liskowacki Pomurnik

Tomasz Majzel Święty spokój

Anna Maria Mickiewicz Po Sokratesie. Wiersze nie tylko filozoficzne

Gustaw Rajmus Angst

Karol Samsel Autodafe 9

Krzysztof Wacławiec W Pasie Oriona

książki z 2025

Maria Bigoszewska Gwiezdne zwierzęta

Jan Drzeżdżon Rotardania

Anna Frajlich Pył [wiersze zebrane. tom 3]

Tomasz Hrynacz Corto muso

Jarosław Jakubowski Żywołapka

Wojciech Juzyszyn Efemerofit

Bogusław Kierc Nie ma mowy

Andrzej Kopacki Agrygent

Zbigniew Kosiorowski Nawrót

Kazimierz Kyrcz Jr Punk Ogito na grzybach

Artur Daniel Liskowacki Zimno

Grażyna Obrąpalska Poprawki

Jakub Michał Pawłowski Agrestowe sny

Uta Przyboś Coraz

Gustaw Rajmus Królestwa

Rafał Sienkiewicz Smutny bóg

Karol Samsel Autodafe 8

Karol Samsel Cairo Declaration

Andrzej Wojciechowski Nędza do całowania

"Dziewięćdziesiąt dziewięć", http://fundacja-fka.pl, 22.09.2015

copyright © http://fundacja-fka.pl 2015

Pomysł na drabble pochodzi z Monty Python’s Big Red Book i odnosił się pierwotnie do żartobliwej formuły konkursu na najszybsze napisanie powieści. Wkrótce wytyczne rozgrywek ewoluowały, a nazwa zaczęła oznaczać króciutką formę prozatorską, zamkniętą w dokładnie stu słowach. Krzysztof Maciejewski, pisarz opowiadań fantastycznych, związany z wydawnictwem FORMA, napisał, w uznaniu dla twórców absurdalnego humoru, zbiór Dziewięćdziesiąt dziewięć zawierający łącznie ze wstępem sto drabbli, a więc tysiąc słów tekstu.

We wstępie wyjaśnia czytelnikom swoje pobudki. Chciałby w swoich drabblach, w ich lapidarnej formie, zawrzeć kwintesencję znaczeń świata. To ambicja godna mędrca i poety: jak mówiąc najmniej, powiedzieć najwięcej. Tak też każde z tych małych opowiadań ma zawrzeć w sobie jakieś rozpoznanie na temat człowieka, społeczeństwa, kultury, natury; powinno nas zadziwić, poruszyć, zmusić do refleksji. (...)

Dużo miejsca pisarz poświęca przedstawieniom uniwersum ludzkiego wnętrza, psyche. Korzysta przy tym z poetyki symbolistów, roztacza przed czytelnikiem krajobrazy stanów psychicznych, tworzy całą geografię mentalności. Powołuje do życia takie twory jak Szafarki Myśli, mieszkające za Cyplem Niepokoju, Otchłań, w której niszczy się niechciane myśli, czy Morze Marzeń – pływają w nim strzępy ludzkich pragnień. Ciężko byłoby przyznać, że te podróże w głąb naszej podświadomości są udane. Autor przejawia także pewną fascynację makabrą i groteską. (...)

Bardzo podoba mi się obserwacja degradacji znaczenia tytułowej klepsydry, która kiedyś była symbolem przemijania i bezwzględnego memento mori, dziś związana jest z płytkim zniecierpliwieniem towarzyszącym ślęczeniu przed monitorem komputera. Ciekawa jest również sugestia autora dotycząca mitologicznego Syzyfa, który pomimo swojej niewoli i przerażającego bezsensu pracy, może liczyć na łaskę, którą sam sobie wyświadcza. Katorga pozwala potężnieć jego mięśniom i być może kiedyś będzie mógł przerzucić głaz na drugą stronę góry.
Iga Michalska


Krzysztof Maciejewski Dziewięćdziesiąt dziewięćhttp://www.wforma.eu/dziewiecdziesiat-dziewiec.html