Poplątanie

poza seriami|książki szczecińskie|poezja|Niewrzęda Krzysztof

Cechy
format 14,5 x 20,0 cm
rok 1999
strony 74
oprawa broszurowa
ISBN 83-87879-01-0
wydanie 1
zdjęcia Remigiusz Borda
Krzysztof Niewrzęda

W krótkim odstępie czasu ukazały się dwa zbiory wierszy 35-letniego mieszkańca Bremy rodem ze Szczecina – Krzysztofa Niewrzędy. Pierwszy jest głównie zestawieniem najlepszych i najdojrzalszych „wierszy pierwszych”, buntowniczych oczywiście, stąd tytuł W poprzek, drugi zaś świadomie prezentuje problematykę emigracyjną, a więc tytułuje się Poplątanie. Obydwa tomy są precyzyjnie skonstruowane, mało debiutanckie, a więc zapowiadające silną i wyraźną osobowość twórczą. (...) Czas, erodujący czas zdaje się być największym utrapieniem młodego człowieka i kryptoopowieścią o nim są de facto fascynujące zbiory wierszy Krzysztofa Niewrzędy. Fascynujące i formalnie bardzo dobre. Werslibry trochę nowofalowe, trochę piwniczno – barbarzyńskie, nieco też lechoniowskie, a więc bardzo własne, gdyż tak na dobrą sprawę literatura nigdy nie odrywa się od swej tradycji.
Stefan Pastuszewski, Akant

Niewrzęda dostrzega rozkład więzi między ludźmi, ich pozorną szczęśliwość, konsumeryzm, rozszerzanie się cywilizacyjnego śmietnika. Nie znajduje żadnej wartości porządkującej rzeczywistość. Rozsypały się mity, wyobrażenia, tęsknoty, które mogłyby nadać istnieniu sensowny i pozytywny kierunek. Poplątanie zatem jest poetyckim zapisem życia i złego samopoczucia po upadku „narodowej mitologii” i wobec niejasnej wizji Europy. Niewrzęda posługuje się poetyką opartą na ironii i graniczącą z satyrą, często posiłkuje się wulgaryzmem, brzydotą. Doceniam lingwistyczny nerw poety, zamiłowanie do tworzenia językowych niespodzianek.
Zbigniew Chojnowski, Studium

Bezceremonialny jest Newrzęda w swoim drugim zbiorze wierszy poplątanie (1999), zwłaszcza że głównym tematem tej książki jest coś, przed czym bronił się konsekwentnie w zbiorze debiutanckim, a więc emigracja. Warto jednak uściślić, że Niewrzęda nie rozpamiętuje tu swojego nieszczęsnego, emigracyjnego losu, nie stara się wzbudzić naszego współczucia. Bez większych emocji opisuje życie na obczyźnie, tylko tyle, że życie na obczyźnie to jednak nie jest życie w Madrycie. Jeżeli zatem w sposób bezceremonialny opisuje swoją sytuację egzystencjalną, to dlatego, że w sposób zdecydowanie bezceremonialny został potraktowany przez życie i świat. To przecież jego dotyczą widniejące na murach napisy w rodzaju Ausländer raus, jeżeli zaś ktoś w środkach komunikacji miejskiej krzyczy: „Deutsch sprechen! / do tych dwóch turków / siedzących na końcu” (w 55 rocznicę wybuchu drugiej wojny światowej), to przecież jakby do niego krzyczał. (...) Ale tak naprawdę nie jest mu źle, wręcz przeciwnie, całkiem dobrze czuje się w kraju społecznego porządku, w którym wszystko jest proste i poukładane do tego stopnia, „że nie trzeba już / nietzschego rozumieć” (refleksja nad przodującym w europie narodem) i bynajmniej nie jest mu w smak, gdy w drodze z Bremy do Szczecina, zaraz po przekroczeniu granicy, wdepnie — mówiąc bezceremonialnie — w gówno. Tyle tylko, że wówczas natychmiast „zapachniało witkaczem i gombrowicym” (październik '92), a kiedy znów przyszło wracać do tego uporządkowanego i sterylnego, „cholernie czystego kraju”, w gruncie rzeczy ciężko było wracać. Będąc tu Niewrzęda czuje się jak u siebie, będą tam też czuje się jak u siebie. Do ciągłych zmian adresu — o czym pisze w wierszu zamykającym poplątanie — zmusza go życie, jakie sobie wybrał. Życie gna go przed siebie.
Janusz Drzewucki, Twórczość

Krzysztof Niewrzęda wydał ostatnio drugi tom swoich wierszy zatytułowany poplątanie. Chciałabym zwrócić uwagę na oszczędność leksykalną i synktatyczną w jego poezji. Nie stwarza on dysproporcji pomiędzy tym, czego doznaje i doświadcza, a tym co może zostać ostatecznie wyrażone słowem. Niewrzęda jest wiarygodny. Potrafi niepokoić, zmusza do zastanowienia nad kulturową i cywilizacyjną kondycją współczesnego świata. Jego obserwacja zwrotów frazeologicznych, a i norm fonetycznych doskonale oddaje bezsens i chaos naszej rzeczywistości, destrukcję pojęć, absurdy i paradoksy.
Sława Ratajczak, Kurier (Hamburg)

 

Polecamy także:

Czas przeprowadzki
20.00
Poszukiwanie całości
21.00
Second life
20.00
W poprzek
12.00
Wariant do sprawdzenia
19.00
 

Komentarze: